Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gardenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gardenia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 marca 2010

Pani Gardenia Zakwitła

Dziś obudził mnie deszcz. Czy to jesień? Tfu… to przecież wiosenny deszcz!
Też jest potrzebny, żeby napoić drzewa, krzewy, trawę. Naczyniami będzie szła w górę, ruszą soki, pobudzając pączki i będzie zielono.


Moja gardenia w końcu zakwitła! Nie było łatwo bo dwa pączki odpadły, ale za to rozwija się jeszcze jeden. Pachnie w całej kuchni. Dzień przed przesadzałam ją do nowej ziemi Substral z Osmocote (nawóz wolno działający, białe kuleczki). Na dno dałam warstwę keramzytu i na wierzch także, żeby zwiększyć wilgotność. Zastanawiałam się czy po takim zabiegu pączki nie odpadną, a one zakwitły. Cała pielęgnacja była opisywana tutaj
.

środa, 3 lutego 2010

Gardenia Pielęgnacja

To jest jeden z tych kwiatków dodatkowych, na które nie ma już miejsca w domu. A jednak jeszcze jedna roślina nie zaszkodzi. W sklepie stoisko z roślinami kusi. Ba wręcz nie sposób przejść obojętnie, kiedy emanuje soczystą zielenią na tle zimowej pogody. To jest ten egzotyczny świat dżungli, lian i wilgoci w powietrzu. Jak w Amazonii...Chciałoby się wyruszyć na wyprawę w takim otoczeniu.

Powiększyłam moją kolekcję o gardenię (Gardenia jasminoides), która pochodzi z Azji.
Zwróciła moją uwagę jednym dorodnym pąkiem kwiatowym. „Wiosną ładnie zakwitnie…” - pomyślałam. „…a do tego będzie pachnieć!”. Oczami wyobraźni widziałam jak zdobi kuchnię.
W domu postawiłam ją przy oknie południowym. Zimą powinna przejść okres spoczynku w temp. 15ºC, ale w bloku nie ma takich warunków. Staram się ją zraszać regularnie. Tylko po liściach, nie po pąkach kwiatowych. Może je stracić. Ot kapryśna! Poza tym moja gardenia została zaatakowana przez przędziorki, więc zaczęłam regularnie zmywać je pod bieżącą wodą. Nie namnażają się już tak gwałtownie. Opryski chemiczne są w planach. Na wiosnę planuję przesadzić ją do ziemi torfowej o kwaśnym odczynie. Praktykuję też podlewanie jej wodą z sokiem z cytryny, aby zapewnić jej kwaśność podłoża. Po tych zabiegach nie padła mi, więc mogę oznajmić, że nie szkodzą roślinie. Ale czy pomaga – zobaczymy.
Poza tym nabawiła się brunatnych plam na liściach, wygląda to raczej na niedobór któregoś ze składników pokarmowych niż chorobę. Mam nadzieję, że po przesadzeniu do torfu będzie jej lepiej. W każdym bądź razie zaczyna wypuszczać młode listki, więc myślę, że będzie z niej dorodny krzaczek.

Jednak drugi raz przy zakupie bym się dobrze zastanowiła...bo Pani Gardenia jest wymagająca i kapryśna:)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails