sobota, 26 czerwca 2010

Doniczka Żyrafa




Doniczka w kolorach Afryki. W kolorach zachodzącego afrykańskiego słońca. Wielkiego słońca i akacji.
Podobają mi się barwy Afryki. Są takie ciepłe!
Doniczka wykonana metodą decoupage. Niezwykle prosta i efektowna metoda.
Afryka jest inspirująca. Wszytko co naturalne, a zwłaszcza drewniane i gliniane jest super.
Polecam film "Pożegnanie z Afryką"

piątek, 23 kwietnia 2010

W Ogrodzie

Rosliny, które kwitną u mnie w ogrodzie. Chociaż nie ma mnie tam teraz to sama mysl, że ktos tam zawsze na mnie czeka jest najfajniejszym uczuciem na swiecie. Nie mam kluczy do domu bo tam zawsze ktos jest.

W cienistym miejscu, pod sosną rosnie kępa niebieskich miodunek, zakupiona w ogrodniczym we wrzeniu, kiedy byly przeceny bylin. Jest malo wymagająca i szybko się rozrasta.

Miodunka plamista Pulmonaria officinalis

Alejka wsród krokusów, lekko przerzedzonych przez gryzonie.

Krokus Crocus sp.

Ciemiernik sam się rozsiewa z nasion, pod starymi lisćmi widać mlode roslinki.

Ciemiernik wschodni Helleborus orientalis

Hiacynty ladnie pachną, i najlepiej im w grupie.

Hiacynt Hyacinthus sp.

wtorek, 20 kwietnia 2010

Lawendowa Farma - Trochę Historii


Na początku był haos,ale Opatrznosć wysłała Paprotkę żeby uporządkowała i stworzyła Lawendową Farmę.
Krok po kroku jak powstaje Lawendowa Farma:
Lawendowa Farma - Nasiona
Lawendowa Farma - Wysiew Nasion

poniedziałek, 19 kwietnia 2010

12. Giełda Ogrodnicza - Szczecin

W ten weekend (24-25.04) odbywać się będzie gielda ogrodnicza w hali Międzynarodowych Targów Szczecińskich. Myslę, że warto tam być.

Tak reklamują się targi:
"Tegoroczna edycja Ogrodu przyjmie nową, ciekawszą i bardziej kolorową formę. Impreza zostanie podzielona na sześć sektorów, czyli sześć kolorów ogrodu: zielony - giełda roślin oraz ogrody dendrologiczne, fioletowy - Garden Design, brązowy – dekoracje ogrodowe, niebieski – technika ogrodowa, żółty – pokazy florystyczne i pomarańczowy – strefa relaksu. Giełdzie Ogród towarzyszyć będą Targi Żywności i Produktów Ekologicznych Organic."

Więcej szczegółów znajduje się tutaj
.

piątek, 16 kwietnia 2010

Krzaczek Pomidorów Na Kuchennym Parapecie


Pomidory kojarzą mi się ze słońcem i Włochami.
Nieodłączne trio pomidor, mozarella i bazylia.
Pomidory są z tej samej rodziny co ziemniak.

Pochodzą z Ameryki Południowej. Pewnego słonecznego dnia plemię Azteków wymieniło się z Hiszpanami na towar. W zamian pewnie dostali zardzewiałe noże, ale dla nich i tak to było coś. I wszyscy byli zadowoleni. Później trafiły na targ do Włoszech i tak zaczęła się jego kariera.

Pomidor to bogate źródło magnezu i kwasu foliowego (przyszłe mamy!).

Postanowiłam sobie, że latem będę zbierać świeże pomidory prosto z krzaczka w kuchni. Wybrałam pomidory karłowe, koktajlowe typu cherry. Są samokończące czyli za ok. 3 gronem się zakańczają:)
W połowie marca zasiałam nasiona do skrzyneczki. Po dwóch tygodniach był tam gąszcz sadzonek, którymi teraz obdarowuję każdego. Dwie zasadziłam do większych doniczek.
Co będzie później zobaczymy.

środa, 14 kwietnia 2010

Piosenka O Końcu Świata

Mam tylko nadzieję, że z tej Tragedii narodzi się coś dobrego.
Przypomina mi się lekcja j. polskiego i omawiany wiersz "Piosenka o końcu świata" Czesława Miłosza. Był tam starszy ogrodnik który podwiązywał swoje pomidory. I ze stoickim spokojem stwierdził, że innego końca świata nie będzie. Bo jaki ma być, wszytko będzie tak jak co dzień, wstaniesz wypijesz kawę i pójdziesz do pracy. Nie będzie żadnych gromów i błyskawic.




Piosenka o końcu świata

W dzień końca świata
Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
Rybak naprawia błyszczącą sieć.
Skaczą w morzu wesołe delfiny,
Młode wróble czepiają się rynny
I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.

W dzień końca świata
Kobiety idą polem pod parasolkami,
Pijak zasypia na brzegu trawnika,
Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
I noc gwiaździstą odmyka.

A którzy czekali błyskawic i gromów,
Są zawiedzeni.
A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
Nie wierzą, że staje się już.
Dopóki słońce i księżyc są w górze,
Dopóki trzmiel nawiedza różę,
Dopóki dzieci różowe się rodzą,
Nikt nie wierzy, że staje się już.

Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
Powiada przewiązując pomidory:
Innego końca świata nie będzie,
Innego końca świata nie będzie.

Czesław Miłosz

czwartek, 8 kwietnia 2010

Lawendowa Farma - Wysiew Nasion



Słońce tak mocno grzeje. Siadam na ławce, oczy zamknięte. Ptaki śpiewają ukryte w żywopłocie. Jest tak ciepło i przyjemnie.
Kot jak to kot. Rządzi się swoimi prawami. Skrada się miękko na łapkach w kierunku żywopłotu. Czujnie się wpatruje. Ruchy miękkie i płynne.
Późnym popołudniem na wycieraczce znajduję jego ofiarę. Koty tak mają, że przynoszą swojemu towarzyszowi (bo kot nie ma pana, ma towarzysza) to co upolują. Najgorzej jak przyniesie do domu żywą mysz.
Później oglądając filmy przyrodnicze z lwami czy tygrysami mam wrażenie jak bym widziała swojego kota. W ruchach i zachowaniu niczym się nie różnią.

Wczoraj wysiałam do skrzynek nasiona lawendy. 2 całe skrzynki zostały przykryte folią. Dzięki czemu ziemia nie będzie za szybko wysychać, a duża wilgotność powietrza sprzyja kiełkowaniu.

Nasiona przeszly stratyfikację. Leżały ok 2 miesiące w lodówce, ale bez znacznej wilgotności, bo zaczynały pleśnieć.

Jest już o wiele więcej światła.
Mam nadzieję, że lawenda wzejdzie.

sobota, 27 marca 2010

Pani Gardenia Zakwitła

Dziś obudził mnie deszcz. Czy to jesień? Tfu… to przecież wiosenny deszcz!
Też jest potrzebny, żeby napoić drzewa, krzewy, trawę. Naczyniami będzie szła w górę, ruszą soki, pobudzając pączki i będzie zielono.


Moja gardenia w końcu zakwitła! Nie było łatwo bo dwa pączki odpadły, ale za to rozwija się jeszcze jeden. Pachnie w całej kuchni. Dzień przed przesadzałam ją do nowej ziemi Substral z Osmocote (nawóz wolno działający, białe kuleczki). Na dno dałam warstwę keramzytu i na wierzch także, żeby zwiększyć wilgotność. Zastanawiałam się czy po takim zabiegu pączki nie odpadną, a one zakwitły. Cała pielęgnacja była opisywana tutaj
.

środa, 17 marca 2010

Jak Sprawdzić Czy To Już Przedwiośnie

Najszybciej kwitnącym drzewem w naszym klimacie jest leszczyna pospolita (Corylus avellana). Jest fenologicznym wyznacznikiem przedwiośnia, które charakteryzuje się temperaturą w granicach 0-5 st.C. Ze względu na tegoroczną srogą zimę, proces ten przedłużył się w czasie. Zazwyczaj było to koniec lutego, teraz nieco później.

Tylko które to są kwiatki na leszczynie? Bo skoro pyli to muszą być kwiatki.

© Piotr Gach - Drzewa
Zwisające, długie kotki to kwiaty męskie. W pogodne i suche dni pylą na żółto. Natomiast żeńskie osadzone są w grubych pączkach, z wystającymi czerwonymi pręcikami. To z nich na jesień wyrosną orzechy.

Do innych ogrodowych wyznaczników przedwiośnia, zakwitających nieco później, należą: śnieżyczka przebiśnieg (Galanthus nivalis), śnieżyca wiosenna (Leucojum vernum), przylaszczka pospolita (Hepatica nobilis), zawilec gajowy (Anemone nemorosa) czy krokus (Crocus sp.). Z drzew olsza czarna (Alnus glutinosa).



Jest jeszcze podbiał (Tussilago farfala), kwitnie jako jeden z ostatnich. Ciekawe, że liście wychodzą dużo później.


Kaczeńce (Caltha palustris)


Warto wyjść na ogród i zaobserwować co teraz kwitnie. U mnie ładnie rozwinęła się śnieżyczka, później przyjdzie czas na krokusy.


Krokusy

Przedwiośnie trwa zazwyczaj do początku kwietnia.

piątek, 12 marca 2010

Jak Pielęgnować Cyklamen Perski

Cyklamen perski, fiołek alpejski Cyclamen persicum pielęgnacja podstawowa

Jedno wiem na pewno roślina ta nie lubi ciepłych pomieszczeń. W okresie kwitnienia należy zapewnić mu temperaturę poniżej 20oC. w pozostałym wypadku długo nie pociągnie.

Nie stawiać bezpośrednio na słońcu, no chyba, że to jest zima i światło jest bardziej rozproszone.

Podlewanie: dobrze jest zrobić jej kąpiel w wiaderku tzn. do miski wlać wody tak do połowy doniczki odczekać ok. 15 minut i wyciągnąć doniczkę, odczekać aż wszystka woda ścieknie. Najpierw należy sprawdzić czy ziemia jest sucha. Nie wolno zamoczyć bulw, bo będą gniły!

Nawozimy raz w tygodniu.



Na bieżąco usuwać przekwitłe liście i kwiaty, wówczas pobudzamy roślinę do dalszego kwitnienia. Kiedy zaprzestanie kwitnienia, podlewamy ją jak do tej pory.

Latem roślinka przechodzi okres spoczynku, zamierają jej części nadziemne. Wówczas wynosimy ją w widne miejsce i skąpo podlewamy. Około sierpnia zaczyna wypuszczać młode listki przesadzamy ją, wnosimy do pomieszczenia i zaczynamy po woli nawozić.

Kwiaty wychodzą ponownie zimą.



Można spotkać cyklameny pachnące, zwłaszcza odmiany miniaturowe.

Sekretem dobrej uprawy jest ustawienie doniczki na kamyczkach np. keramzytowych, aby miały wilgotne powietrze. Zraszanie nie jest korzystne.

niedziela, 7 marca 2010

Żonkil czy Narcyz




Dziś polecam dwie rzeczy.
Film i kwiaty.

Bernard i Doris”, gdzie główna bohaterka jest obrzydliwie bogata i ma niebanalną kolekcję storczyków. Duża szklarnia, a w niej pełno białych storczyków. Pachnących, egzotycznych. Nie popularnych falenopsisów. Film oglądałam dość dawno ale to co mi utkwiło w pamięci to nóż przecinający kępy storczyków. Nóż uprzednio moczony w alkoholu w ramach dezynfekcji. A także scena w której tytułowi bohaterzy, na tle bajecznej szklarni, rozmawiają w letnią noc. Film opowiada o samotności, mocy przyjaźni i ludzkiej naturze.

Kwiaty to żonkile (Narcissus jonquilla). Żółte, jasne. Warto mieć kwiaty kwitnące, „sezonowe” w domu. Rozweselają i dodają świeżości. Kwiaty, których bulwy znajdują się w ziemi utrzymują świeżość dłużej niż cięte. Kiedy za oknem jest jak jest, wiosenny akcent w zasięgu wzroku poprawia samopoczucie na 100%!.



wtorek, 2 marca 2010

Pocztówka Z Podróży

Na pierwsze ciepłe promienie czekałam z utęsknieniem.
Taka już kolej rzeczy jak jest zimno to później robi się cieplej,
Śniegi ustępują kałużom. Po takich mrozach wydaje się to być pogodą kwietniową. I lekki wiatr. Kiedy muska twarz, kiedy słońce zachodzi coraz później mam ochotę wyjechać, a w sercu budzi się coś…
coś takiego co trudno zagłuszyć dobrym filmem czy budyniem czekoladowym,
budzi się Tęsknota Za Wielką Przygodą
za żaglami i wiatrem,
za koleją transsyberyjską
za spakowanym plecakiem
z Wiernym Towarzyszem
w Świat.
dlatego zabieram Was w podróż za horyzont,
w nieznane


Chorwacja, luty, nad Adriatykiem



drzewko mandarynkowe - w lutym rosną tam takie skarby,
słodkie, dojrzałe, pachnące słońcem




widzieliście kiedyś kwitnące "drzewko szczęścia" czyli grubosza drzewiastego (Crassula arborescens),
tam rośnie pospolicie jak u nas koniczyna, a do tego malowniczo zwisa



drzewko szczęścia żeby zakwitnąć musi mieć odpowiednie warunki, czyli należy zapewnić im niską temperaturę zimą ok 10 st. C, w Chorwacji wygląda to tak, że stoją na zewnątrz przez cały rok, nie ma ujemnych temperatur, nie przemarzają, a później odwdzięczają się kwiatami



tutaj widać fikusa sprężystego (Ficus elastica) w jakich wąskich donicach!
tu ma ok 3 metrów, w mieszkaniach jest nieco mniejszy



i cytryny na drugim planie,
jakże by to było miło pójść po świeże cytryny do ogrodu
na ciasto cytrynowe z herbatą cytrynową:)

niedziela, 21 lutego 2010

Zielistka Najłatwiejsza Roślina Pod Słońcem



Zielistka (Chlorophytum) jest genialna w swojej prostocie! Nie wymaga wiele troski i opieki, a odwdzięcza się bujnym wzrostem.

Łatwo przystosowuje się do warunków oświetlenia. Może stać w cieniu (ja miałam kiedyś po stronie północnej), półcieniu, w pełnym słońcu.
Ważnym elementem jest podlewanie, nawet 2- 3 razy w tygodniu przez cały rok. Roślina może przetrwać niedługie okresy suszy, gdyż jest wyposażona w bulwiaste korzenie w których magazynuje wodę.
Nawożenie
w okresie wegetacji czyli od marca do jesieni.
Przesadzać
należy na wiosnę, kiedy zaczyna brakować miejsca w doniczce, a korzenie wystają. Do gleby z domieszką gliny.
Rozmnaża
się przez podział lub przez rozmnóżki, młode roślinki wystające z rozłogów. Odporna na choroby i szkodniki.

Liście mogą być apetyczne dla kotów, zwłaszcza zimą. Zależy od kociego upodobania.
Roślina pochodzi z Afryki Południowej.
Bujne kępy i soczysta zieleń relaksują i odprężają wzrok.
Polecam!

wtorek, 16 lutego 2010

Historia Pewnego Dębu

Późna jesień. Listopad to miesiąc pachnący wilgotnymi liśćmi zmieszanymi z błotem. To krople ściekające z drzew i poranne mgły. To niebo szare i zasnute chmurami i zapach jabłek.

Dziewczyna i Chłopak w taki dzień wybrali się na spacer do parku. Kępy mchu wystawały spod liści.
On rzekł „Nazbierajmy żołędzi i kasztanów i zasadźmy do doniczek”.
Tylko, że liście i owoce dawno już zrzucił jesienny wiatr albo zjadły wiewiórki. O tej porze kołysały się nagie gałęzie.

„Poszukajmy pod liśćmi, na pewno tam są”- podała pomysł Ona. Grzebali patykami i znaleźli. U niektórych żołędzi widać było zaczątki młodych pędów. Gdyby tak je zostawić do wiosny zapewne by się ukorzeniły i stały młodymi drzewkami, warstwa liści daje im izolację przed zimnem i mrozami.

Minęło parę miesięcy, a w doniczkach spośród wielu wyrósł jeden młody, zdrowy okaz dębu. Ona wyczytała, że takie drzewa potrzebują wody tylko wtedy kiedy pada deszcz. I tak robiła.

„Będziesz miał swoje własne drzewo! Drzewo to odpowiedzialność, musisz dbać o nie bo inaczej uschnie, ono czeka na twoją pomoc. Przynajmniej teraz. Później stanie się potężne i będzie długowieczne. Da Ci tlen i uchroni przed żarem.” – powiedziała Ona do Niego.

Te listki wyrosły na początku stycznia. Mam nadzieję, że będzie z nich dorodny dąb.




…Ona i On posadzili je w swoim ogrodzie i każdego lata siadali razem na ławeczce w jego cieniu i pili kawę.

czwartek, 11 lutego 2010

Bukiet kwiatów na codzień

Czerwone róże są ładne.
Pierwsza Randka, Urodziny, Dzień Kobiet, Walentynki.
Róże nieme towarzyszki.
Pojedyncze i w bukiecie.
Nawet róże z origami.
Różowe, czerwone, szkarłatne,
Byle bez brokatu i brylancików, bo wtedy tracą naturalne piękno.

„A co z nami?!” – krzyczą gerbery, margaretki i anturium.
Jest jeszcze tyle pięknych kwiatów do bukietu.
Słoneczniki, cantedeskie.
Tulipany – to prawie wiosna.
Frezje ładnie pachną.
Czasem nie muszą być to wielkie bukiety.
Wielkie bukiety nie świadczą o wielkości uczuć.
Wystarczą fiołki.
Byle by były dane od serca.
To widać w oczach i spojrzeniu.

Kwiaty bez okazji dane swojej Ukochanej! Wyobrażacie sobie?
O tak!



Szafirek drobnokwiatowy (Muscari botryoides), Róża pnąca (Rosa)

niedziela, 7 lutego 2010

Bohaterowie drugiego planu

„Wrześniowy dzień na Wyspie Księcia Edwarda. Od morza poprzez piaszczyste diuny tchnie świeży wietrzyk. Długa, czerwona droga wije się przez pola i gaje, okrąża gęstwinę sosen, opasuje szkółkę młodziutkich klonów o podszyciu z ogromnych wachlarzy paproci. Zbiega w kotlinkę gdzie leśny strumyk wynurza się z lasu, aby za chwilę skryć się w nim ponownie; kąpie się w promieniach słońca między żółtymi wstęgami dzikiej mimozy i szafirowych dzwonków. Powietrze drży od ćwierkania koników polnych, tych radosnych mieszkańców wzgórz w porze lata.”
Lucy Maud Montgomery „Ania z Avonlea”; przełożyła : Rozalia Bernsteinowa; Nasza Księgarnia 1992

Kto nie pamięta ze szkoły podstawowej wypracowania na temat „Moja ulubiona książka”? Ile osób napisało, że to „Ania z Zielonego Wzgórza”? Główna bohaterka zaraża optymizmem, a jej bogata wyobraźnia i przyjazne usposobienie nastrajają pozytywnie. Książki Lucy Maud Montgomery są ponadczasowe. Cały cykl o Ani Shirley oraz innych bohaterach z pozostałych książek są urocze i magiczne. Nawet po tylu latach od pierwszej lektury. Uczą magii chwil codziennych.
Opisy przyrody są również ważną częścią opowiadań. Malowniczo przedstawiane zakątki sprawiają, że zaczyna się marzyć o własnym domku na skraju lasu. Wyspy księcia Edwarda to autentyczna miejscowość w Kanadzie. Wymienianie konkretnych roślin pozwala dowiedzieć się jaka szata roślinna występowała na terenie akcji powieści.
W książce była też wzmianka o „wiązance cudnych leśnych storczyków, ulubionych kwiatów dzieci z Avonlea”, którą uczeń Ani zerwał specjalnie dla niej. Storczyków, które jeszcze 100 lat temu występowały tam pospolicie, a dziś są na wymarciu, przynajmniej w Polsce. A na pewno pod całkowitą ochroną. Oni zrywali do bukietów...

Marzę o tym aby móc je tylko zobaczyć rosnące na łące i sfotografować!


Ogród Dendrologiczny w Przelewicach

czwartek, 4 lutego 2010

Lawendowa Farma - Nasiona (I)

Fioletowy to kolor motyli.
Fioletowe są śliwki węgierki.
Fioletowa jest lawenda.
Aromat suszonej lawendy w komodzie zawsze mnie inspiruje.
Świeżo zebrane zioła trzeba teraz powiązać w pęki i pozawieszać w przewiewnej szopie. Kolejne bukiety już dosychają. W cieniu wyleguje się szylkretowy kocur. Lato jest upalne, Burze, o dziwo, nie występują tak często jak zwykle. Zapowiadają się dobre zbiory w tym roku.
Ale wszystko od początku… Najpierw muszą być nasiona. Etap pierwszy to przeprowadzenie ich stratyfikacji. Okres niskich temperatur w dużej wilgotności spowoduje, że będzie lepszy odsetek kiełkowania. Ja włożyłam je do lodówki na zmoczone i wyciśnięte waciki, przykryłam folią z dziurkami, żeby utrzymać wilgotność. Zostawiam je tam na ponad miesiąc. Obawiam się, żeby mi nie spleśniały. Dlatego dobrze jest je zaprawić środkiem grzybobójczym np. Funaben. Od czasu do czasu należy odkrywać z folii, przewietrzać i sprawdzać ich stan.
Cykl „Lawendowej farmy” dopiero się zaczął. W kolejnych odsłonach będę przedstawiać rezultaty. Mam nadzieję, że doczekam się dorodnych kęp lawendy.



środa, 3 lutego 2010

Gardenia Pielęgnacja

To jest jeden z tych kwiatków dodatkowych, na które nie ma już miejsca w domu. A jednak jeszcze jedna roślina nie zaszkodzi. W sklepie stoisko z roślinami kusi. Ba wręcz nie sposób przejść obojętnie, kiedy emanuje soczystą zielenią na tle zimowej pogody. To jest ten egzotyczny świat dżungli, lian i wilgoci w powietrzu. Jak w Amazonii...Chciałoby się wyruszyć na wyprawę w takim otoczeniu.

Powiększyłam moją kolekcję o gardenię (Gardenia jasminoides), która pochodzi z Azji.
Zwróciła moją uwagę jednym dorodnym pąkiem kwiatowym. „Wiosną ładnie zakwitnie…” - pomyślałam. „…a do tego będzie pachnieć!”. Oczami wyobraźni widziałam jak zdobi kuchnię.
W domu postawiłam ją przy oknie południowym. Zimą powinna przejść okres spoczynku w temp. 15ºC, ale w bloku nie ma takich warunków. Staram się ją zraszać regularnie. Tylko po liściach, nie po pąkach kwiatowych. Może je stracić. Ot kapryśna! Poza tym moja gardenia została zaatakowana przez przędziorki, więc zaczęłam regularnie zmywać je pod bieżącą wodą. Nie namnażają się już tak gwałtownie. Opryski chemiczne są w planach. Na wiosnę planuję przesadzić ją do ziemi torfowej o kwaśnym odczynie. Praktykuję też podlewanie jej wodą z sokiem z cytryny, aby zapewnić jej kwaśność podłoża. Po tych zabiegach nie padła mi, więc mogę oznajmić, że nie szkodzą roślinie. Ale czy pomaga – zobaczymy.
Poza tym nabawiła się brunatnych plam na liściach, wygląda to raczej na niedobór któregoś ze składników pokarmowych niż chorobę. Mam nadzieję, że po przesadzeniu do torfu będzie jej lepiej. W każdym bądź razie zaczyna wypuszczać młode listki, więc myślę, że będzie z niej dorodny krzaczek.

Jednak drugi raz przy zakupie bym się dobrze zastanowiła...bo Pani Gardenia jest wymagająca i kapryśna:)

niedziela, 31 stycznia 2010

W poszukiwaniu wiosny

Za oknem zamieć śnieżna. Przyjemnie jest usiąść w domu przy ciepłej herbacie z sokiem porzeczkowym i posłuchać jak wyje wiatr...
Czas się zatrzymał. Płatki śniegu bajecznie wirują w koło.
Cisza...
Tymczasem na parapecie szykuje się prawdziwa rewolucja. Kwiaty nie słuchają zimy, żyją własnym rytmem. Storczyki (Phalaenopsis) wypuszczają po woli swoje pędy, w gąszczu paproci (Asplenium nidus, Nephrolepis exaltata) można dostrzec ślimaczkowato zwinięte listki. Cytryna w ceramicznej donicy zachwyca mnogością swoich świeżych listków.

Tu zaczyna się prawdziwe życie, to pod śniegiem jeszcze śpi!


LinkWithin

Related Posts with Thumbnails